Kobieta Mężczyzna

Chcesz wspaniałych orgazmów? Poznaj i polub swoje ciało!

Ograniczają nas kompleksy i fałszywy wstyd. Tego jestem niemal pewna. Jeżeli pragniesz w końcu zacząć cieszyć się seksem ze swoim partnerem, musisz najpierw sama odkryć, co sprawia ci przyjemność. Musisz zaakceptować i polubić własną seksualność i własne ciało. To klucz do spełnienia. Co prawda uważa się, że Polki należą do grupy kobiet „wyzwolonych” (sorry za to określenie, inne nie przyszło mi do głowy), ciągle mają problem z akceptowaniem i mówieniem o intymności i seksie.

Być może są to pozostałości po wychowaniu wyniesione z domu rodzinnego – jeśli temat seksualności był tematem tabu, a może to zwykły kobiecy wstyd, który sprawia, że krępujemy się swoich partnerów, nawet, jeżeli są oni stali. Jedno jest pewne. Prawda jest taka, że libido kobiety jest niezwyciężoną siłą, nad którą trudno zapanować jeśli się tego nie nauczymy. A na pewno warto tę siłę poznać. Pozwól sobie na to poznanie i naucz się czerpać przyjemność ze swojej seksualności.

Skąd blokady?

Często jest tak, że coś sprawia, że wobec swoich mężczyzn stajemy się niedostępne i tworzymy sobie niewidzialną barierę ochronną. Ta bariera nie pozwala nam utratę kontroli, która mogłaby prowadzić nas do wspaniałego orgazmu. Oczywiście pozbycie się swoich wszystkich zahamowań w obliczu drugiej osoby nie jest łatwe, ale trzeba próbować. Nagrodą będzie ekstaza. Dla takiej nagrody warto się postarać.
Kolejnym powodem, dla której tak trudno nam się rozluźnić jest brak akceptacji swojego ciała. Zamiast cieszyć się miłosnym uniesieniem w ramionach partnera, ty na pewno rozważasz, czy nie widać aby twojej skórki pomarańczowej, czy może wielkich rozstępów. W ten sposób nie tylko szkodzisz samej sobie, ale i partnerowi.

Naukę samozadowolenia zacząć zatem należy od samoakceptacji. Musisz najpierw pokochać każdy centymetr swojego ciała, żeby stał się on potem obiektem uwielbienia twojego partnera. Kiedy uda ci się zaakceptować swoje ciało, a może nawet je pokochać, staniesz się bardziej pewna siebie i będziesz chciała od życia więcej.

Fizyczność

Następnym punktem na drodze ku rozkoszy jest poznanie swojej fizycznej kobiecości, czyli skupienie się na narządach płciowych. Wiele razy miałaś już z nimi do czynienia, na przykład przy codziennej toalecie, kiedy brałaś prysznic, ale odpowiedz sobie szczerze – czy próbowałaś się nimi interesować w sposób seksualny, jako przedmiotem pożądania? Czy potrafiłaś zainteresować się nimi bez fałszywego wstydu, bez poczucia winy? Po prostu z ciekawością, zainteresowaniem i swego rodzaju admiracją?
Pooglądaj się dokładnie. Na pierwszy rzut oka niczego nie widać. Kiedy rozsuniesz delikatnie wargi sromowe znajdziesz miedzy nimi ukrytą tajną broń, która służy uzyskaniu przez kobietę orgazmu – łechtaczkę. Oczywiście to, co widać na zewnątrz, nie gwarantuje jeszcze osiągnięcia najwyższego stopnia przyjemności, trzeba się w nią bardziej zagłębić i spróbować różnych technik, by tę skrępowaną kobiecość wyzwolić.

Kobieca łechtaczka jest czymś w rodzaju namiastki penisa (tak się o niej czasem mówi), bo zbudowana jest z ciała jamistego niezwykle uwrażliwionego na erotyczne doznania i niezwykle czułego na dotyk. Dotknij łechtaczki, popieść ją i ustal jaki rodzaj doznań odpowiada ci najbardziej, czy będzie to delikatne głaskanie, ocieranie, a może rytmiczne uderzanie, czy nawet drapanie. Próbuj tych impulsów do momentu, w którym nie uznasz, że dosięga cię błogość i przechodzi przyjemne ciepło. Dla jednych kobiet to już jest stan orgazmu. Innym zdarzają się jeszcze na konwulsje, czyli stan, w którym nie potrafisz już wytrzymać dotyku i zaczynasz wić się z rozkoszy.

Pozycja nie mniej ważna

Bodźce seksualne możesz odczuwać z różną intensywnością w zależności od pozycji, w jakiej znajdzie się twoje ciało. Poeksperymentuj z pozycjami. Na początek niech to będzie pozycja leżąca. Wybierz sobie zatem przytulne i wygodne miejsce. Niech to będzie miękkie łóżko, albo wanna z ciepłą wodą. Nie ważne co, byle tylko nastrajało cię pozytywnie. Następnie posługując się własną dłonią, postaraj doprowadzić się do orgazmu. Kiedy uda ci się osiągnąć orgazm za każdym razem, kiedy stosujesz ten rodzaj stymulacji, spróbuj wprowadzać pewne urozmaicenia. Zastąp na przykład własną dłoń poduszką, gąbką, czy inną rzeczą, która dobrze ci się kojarzy. Później zmień pozycję. Od siedzącej, poprzez pozycję na plecach, a może i na stojąco. Chodzi o to, byś w każdej chwili i w każdej pozycji potrafiła czerpać z seksu dla siebie przyjemność i nie utożsamiała jej tylko z jednym miejscem i przedmiotem.

Eksperymenty we dwoje

Kolejnym etapem, który pozwoli ci na osiągnięcie przyjemności we dwoje jest próba podjęcia współżycia z twoim partnerem. Powinnaś ten czas dokładnie zaplanować, żebyś to ty była panią sytuacji. Niech twój mężczyzna wie, że dzisiaj ty dyktujesz warunki i to twoje potrzeby są na pierwszym miejscu. W tym celu przygotuj siebie i swoje otoczenie. Powinnaś mieć przy sobie tylko te rzeczy, które wywołują miłe wspomnienia i nastrajają cie do miłosnych uniesień. Jeśli tego potrzebujesz wypij lampkę czerwonego wina (jest zdrowe! byle nie w nadmiarze i nie przy każdej seksualnej okazji), które pozwoli ci się rozluźnić i pozbyć wszelkich zahamowań.

Najlepszą pozycją na ten wieczór, będzie pozycja rozgwiazdy, w której nie będziecie mogli odbyć pełnego stosunku, a której wygodnie ci będzie masturbować się penisem twojego partnera. Pamiętaj, zastąpiłaś własną dłoń, czy inny przedmiot członkiem swojego mężczyzny. Nie analizuj niczego i nie zastanawiaj się, czy jest mu teraz przyjemnie. Raczej skupiaj się na sobie i na własnej przyjemności. Jeśli ci się to udało, to brawo. Pierwszy krok został zrobiony. Teraz, kiedy wiesz, w jaki sposób się dotykać i gdzie, powiedz o tym swojemu partnerowi. Albo jeszcze lepiej – pokaż mu, jak ma cię dotykać i pieścić.

Mężczyźni są wzrokowcami, dlatego taka gra wstępna może ich bardzo podniecić. Pamiętaj jednak, że twoje potrzeby są tak samo ważne, jak potrzeby twojego mężczyzny, dlatego zanim skupisz się na jego przyjemności, najpierw pomyśl o własnej.
Jeśli ci się to uda, to droga do orgazmów będzie stałą dla ciebie otworem i już nigdy nie będziesz chciała wikłać się w sieć własnych wymysłów, blokad czy konwenansów, które blokują twoje libido.

Ania (Redaktorka)

Leave a Comment